REKLAMA:
Strona główna Aktualności Artykuły Napisali o nas Księga gości Przyłączyli się
Aktualności
  poniedziałek 10 maja 2010  
Brakuje pieniędzy na tropienie pijanych
 
 
Śląska policja nie ma pieniędzy na legalizację sprzętu do badania trzeźwości kierowców. W efekcie drogówka w Bielsku-Białej nie ma ani jednego przenośnego alkotestu, w Sosnowcu musi oszczędzać do nich ustniki, a w Rybniku prosić o wsparcie władze miasta.

- Nie można wymagać od nas poprawy bezpieczeństwa na drogach, nie dając nam sprzętu. Przecież nie jesteśmy psami, żeby na węch wyczuwać, czy ktoś pił alkohol - żalą się podoficerowie śląskiej drogówki.

Policja w naszym regionie ma około 700 urządzeń do sprawdzania stanu trzeźwości kierowców. W większości to przenośne alkotesty wykorzystywane przez stojące na drogach patrole. Dmucha się w nie, a na elektronicznym wyświetlaczu pojawia się wynik. Jeżeli pokazuje więcej, niż dopuszczalne 0,2 promila w wydychanym powietrzu, kierowca jest zabierany do komendy lub na komisariat, gdzie ponownie dmucha w alkomat stacjonarny. Wynik takiego badania jest drukowany i dopiero on stanowi podstawę do skierowania sprawy do sądu.

Problem w tym, że co pół roku policyjny sprzęt musi być legalizowany przez specjalistyczne firmy, które sprawdzają, czy odczyty są precyzyjne i spełniają dopuszczalne normy. Takie badanie kosztuje. W przypadku alkomatu to wydatek około 300 zł, natomiast alkotestu - 200 zł. Urządzenia bez legalizacji nie mogą być przez drogówkę używane.

Śląska policja nie ma jednak pieniędzy na legalizowanie sprzętu. W efekcie np. bielska drogówka nie ma obecnie ani jednego przenośnego alkotestu. Wszystkie wysłano do legalizacji i nie wiadomo, kiedy wrócą. Stojący przy drogach policjanci tropią więc pijanych kierowców "na oko". - Kiedy podczas kontroli zauważymy, że ktoś się dziwnie zachowuje, chwieje lub wręcz śmierdzi alkoholem, pakujemy go do radiowozu i wieziemy na komendę lub komisariat, gdzie dmucha w alkomat stacjonarny - mówi jeden z bielskich policjantów.

Takie wycieczki powodują jednak, że radiowozy spalają dodatkową benzynę (czasami trzeba przejechać nawet kilkadziesiąt kilometrów) bez względu na to, czy kierowcy był pijany, o co go wcześniej podejrzewali policjanci..

Policjanci z Sosnowca na całe miasto mają tylko jeden sprawny alkomat. Te w komisariatach czekają bowiem na legalizację. Co prawda patrole mają kilka przenośnych alkotestów, ale policjantów poproszono, aby używali ich z rozsądkiem. - Bo zaczyna brakować do nich jednorazowych ustników, które kosztują 50 gorszy. A nie możemy przecież kogoś zmusić, aby dmuchał w ustnik użyty już przez innego kierowcę - mówi jeden z oficerów sosnowieckiej policji. W podobnej sytuacji są stróże prawa z Gliwic.

Najlepiej ma się katowicka drogówka, która ma komplet alkomatów i alkotestów. Nie ma za to pieniędzy na legalizację radarów do pomiaru prędkości. W efekcie w 350-tysięcznym mieście taki sprzęt ma tylko jeden patrol.

Podinspektor Andrzej Gąska, rzecznik śląskiej policji, przyznaje, że garnizon ma problem z finansowaniem badania alkomatów i alkotesterów. - Pieniądze spływają do nas transzami i naraz nie możemy wysłać do legalizacji wszystkich potrzebnych urządzeń - mówi Gąska. Zapewnia, że w przypadku problemów komenda wojewódzka pożycza swój sprzęt jednostkom terenowym. - Te także mogą wymieniać się między sobą - podkreśla podinspektor Gąska.

Cierpliwość stracił szef rybnickiej policji, który na ostatniej sesji rady miasta w dramatycznym apelu poprosił prezydenta o pieniądze na legalizację alkomatów. - Byliśmy zaskoczeni, bo przecież samorządy nie są od utrzymywania policji. Nie chcemy jednak, żeby na ulicach miastach szaleli pijani kierowcy, więc w najbliższych dniach komenda dostanie od nas ponad 3 tys. zł - zapewnia Lucyna Tyl, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Rybniku.

Marcin Marszołek, prezes katowickiego stowarzyszenia Wokanda, które zajmuje się pomocą prawną dla ofiar wypadków drogowych, jest przerażony sytuacją drogówki. - Przecież pijani kierowcy to potencjalni zabójcy i powinni być eliminowani z ulic z całą stanowczością. A bez sprawnych alkomatów jest to niemożliwe - podkreśla Marszołek.

Zdaniem Romana Wierzbickiego, przewodniczącego zarządu wojewódzkiego NSZZ Policjantów, problemy z legalizacją sprzętu to efekt wprowadzanych od kilku lat drastycznych i nieprzemyślanych oszczędności na policji. - Od pewnego czasu politycy wmawiają nam, że możemy robić więcej za mniej. Jestem ciekawy, co powiedzą, kiedy nagle okaże się, że gwałtownie wzrosła liczba śmiertelnych wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców - mówi Wierzbicki.

W zeszłym roku drogówka zatrzymała w woj. śląskim 15 tys. kierowców, którzy prowadzili po spożyciu alkoholu.

 
 
Autor: Marcin Pietraszewski
Ostatnie komentarze

Brak komentarzy

Napisz własny komentarz
Opcje dodatkowe

Wróć do:

Poprzedniej strony

Opcje wiadomości:

Wersja do druku

wyślij link
Reklama: strony www Opole Kosmetyka twarzy, kremy nawilzajace skóre twarzy, kwas hialuronowy to najlepsze nawilzenie. kremy nawilzajace i kremy do twarzy" Regeneracja skóry twarzy i nawilzenie dobrymi kosmetykami to podstawa pielegnacji skóry. Przedluzanie, zageszczanie rzes metoda 1 do 1, Opole

Temat:

Fakty

Najczęściej czytane:

Nie zrozumiał, że jest pijany
Rekordowa ilość alkoholu we krwi
20-latek chciał poszaleć i zabił dwie osoby
Bicz na pijanych kierowców
Sąd puścił wolno pijanego kierowcę
Pijany kierowca wjechał w przechodniów
Pasażerka zareagowała
Był pijany i nie miał siły dalej jechać
Pijana 60-latka staranowała 4 auta
Napadnięty przez bandytów inwalida ma sprawę, bo uciekł im autem po pijanemu

Wg. tematyki:

Wszystkie tematy

Nowości

Listy

Fakty

Reklama:
Atrakcyjne strony internetowe, funkcjonalne strony www Opole to Twoja lepsza strona w internecie. reklama w internecie
Zdrowie kobiety Kosmetyczka OpoleSalon Kosmetyczny Opole
do góry